Tą noc, Veronica spędziła nadzwyczajnie. Śniła jej się piękna kobieta, która miała skrzydła i latała. Była przepiękna! Uśmiech nie schodził z jej twarzy, a oczy kobiety lśniły jak diamenty.
- Kim jesteś? - powiedziała we śnie Veronica. - Jakim cudem ty latasz?
- Jestem Laurel. Jestem dyrektorką szkoły w Elladorze. Szkoły ,,Aniołów i skrzydlatych,,. - odpowiedziała z uśmiechem kobieta.
- Czy to jest sen? - Veronica zaczęła rozglądać się dookoła.
- Owszem. Zawsze pokazuje się w śnie, gdyż na prawdę ktoś mógłby mnie zobaczyć, a widok latającej kobiety jest raczej niecodzienny. Nieprawdaż?Veronica skinęła głową.
- Dlaczego mi się pokazujesz? Nie jestem aniołem. - szepnęła Veronica. - Czy ja zwariowałam?
Laurel zaśmiała się, po czym dodała :
- Nie, nie zwariowałaś. Jesteś aniołem tyle, że jeszcze o tym nie wiesz.
- Że co?! - Veronica wytrzeszczyła oczy. - J-ja? Aniołem? Nie mam nawet skrzydeł!
- Tak wiem. Urosną ci niebawem. Wiem, że to bolesne, ale każdy musi przez to przejść. Rzecz jasna każdy anioł.
- Nie chcę być aniołem! Ludzie pomyślą, że jestem wariatką!
- Dlatego pojedziesz do szkoły ,,Aniołów i skrzydlatych,,. Tam są sami tacy jak ty.
Veronica zamyśliła się. A może naprawdę powinna pojechać do szkoły dla aniołów? Może naprawdę jest niezwykła? Może taka była też jej matka?
- Czy moja mama...ona...też jest aniołem? - zapytała po chwili.
Laurel nagle posmutniała.
- Nie powinnam ci teraz o tym opowiadać. Gdy jutro będziesz sama z mamą, pojawię się i twoja matka wszystko ci opowie.
- Ale będzie też moja siostra, Caroline. - odrzekła Veronica.
- Postaraj się jej pozbyć i wysłać do koleżanki. Nie powinna tego oglądać, gdyż ona nie jest aniołem. Zgoda? - kobieta uśmiechnęła się.
- Zgoda. - odpowiedziała niepewnie Veronica.
Nagle dziewczyna obudziła się. Spojrzała na zegarek - była siódma. Wstała z łóżka i rozmyślając, udała się do łazienki.
- Dziwny sen. - mruczała do siebie po drodze. - Na pewno okropnie się rozczochrałam podczas takiego snu.
Wchodząc do łazienki od razu spojrzała w lustro. Zamarła. To co zobaczyła było niewiarygodne - miała piękne, białe skrzydła!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz