piątek, 12 sierpnia 2011

6. W internecie.

W pokoju, Veronica od razu włączyła komputer. Weszła na internet i wpisała ,,świadkowie, którzy widzieli anioły,,.
- Myślisz, że znajdziesz tu coś ciekawego? - zapytał wątpliwym głosem, David. - Nie sądzę, aby ludzie, którzy twierdzili, że widzieli anioły, byli...no wiesz...zdrowi na umyśle.
- Przestań! Ja uważam, że widziałam anioła. Twierdzisz, że nie jestem zdrowa na umyśle? - oburzyła się Veronica. - O! Spójrz tutaj. - pokazała palcem na jeden z wielu artykułów - Tu pisze, że ,,dokładnie sto lat temu, dziewczyna o imieniu Bella twierdziła, że widziała anioła. Nikt jej nie wierzył. Następnego dnia, była bardzo szczęśliwa. Twierdziła, że jedzie do krainy o nazwie Elladora. Znowu każdy ją wyśmiał. Wieczorem tego samego dnia, wyszła z domu i poszła w stronę morza. Wtedy widziano ją po raz ostatni. Świadkowie mówili, że miała piękną, białą suknię oraz skrzydła.,, No? I co ty na to? - Veronica uśmiechnęła się.
- Zwykłe bujdy. - David prychnął. - Świadkowie za bardzo pobalowali poprzedniego dnia. Przewijaj dalej.
- Tu też jest coś na temat aniołów : ,,Sto lat temu na małej wsi, kilkoro młodych chłopców siedziało przy morzu. Żartowali, śmiali się, ochlapywali się wodą. W końcu jeden z nich wciągnął swojego kolegę do wody. Popchnął go, a ten wpadł cały pod wodę. Przerażeni koledzy wbiegli za nim, ale żaden nie odważył się iść głęboko. Nagle zobaczyli jak po piasku idzie piękna kobieta. Nazywała się Eva. Chłopcy twierdzili, że miała skrzydła. Weszła do wody i z uśmiechem zanurzyła się. Niecałą minutę później, kolega chłopców wyłonił się z wody i stwierdził, że coś białego wypchnęło go na powierzchnię. Wszyscy twierdzili, że to Eva ocaliła chłopca, ale nie można było jej podziękować, gdyż nigdy już jej nie widziano.,,
- To brzmi trochę strasznie. - oznajmił David. - Może jeszcze jeden artykuł? 
- Nie. Mam dosyć. Naczytałam się i mogę wywnioskować, że anioły istnieją. Po co mam to dalej udowadniać? - Veronica wyłączyła komputer. - A co ty myślisz o tych historiach? 
- Myślę...- chłopak zawahał się. - Są dosyć ciekawe, ale...ale nie sądzę, że to była prawda. Skąd ten chłopak mógł zobaczyć, że to coś białego go ocaliło? Był pod wodą i na pewno było ciemno. 
- No cóż...Zobaczył jakąś białą poświatę i stwierdzono, że to była Eva. - Veronica wzruszyła ramionami. 
Nagle do pokoju weszła Victoria i Caroline. Obie smutne. 
- David...Mama zadzwoniła, że mamy już iść. - powiedziała Victoria. 
- Przyjdź jeszcze kiedyś do Caroline. - powiedziała z uśmiechem Veronica. - I zabierz Davida, bo miło się z nim rozmawia. - chłopakowi na twarzy pojawiły się rumieńce. 
- To cześć. - rzucił wychodząc z pokoju.
- Cześć. - odpowiedziała Veronica. - Do kolejnego spotkania...



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz