czwartek, 18 sierpnia 2011

10. Ulica Anielska.

Veronica zastanawiając się nad całą sytuacją, weszła po schodkach na górę. Nie mogła uwierzyć w to, że jej rodzice są po złej stronie i że zostawili ją dla zupełnie obcej kobiety! 
Nagle usłyszała pukanie w okno. Była to Laurel. 
- Wychodź! Pora się zbierać! Nie bierz pieniędzy, ponieważ nie będą ci potrzebne. - powiedziała.
Veronica skinęła głową, narzuciła na siebie kurteczkę i wyskoczyła przez okno.
- Nie! Nie skacz! Nie umiesz jeszcze dobrze latać! - krzyknęła Laurel.
Jednakże Veronica spokojnie zleciała na trawkę. Dziwiąc się samej sobie, zwróciła się do Laurel :
- Jak dostaniemy się do sklepów, gdzie kupię podręczniki dla aniołów?
- Wejdziesz do morza, powiesz pod wodą ,, Na Anielską ,, i wynurzysz się. Zostaniesz magicznie przeniesiona na ulicę Anielską. - odpowiedziała z uśmiechem kobieta. - Nie martw się! Dasz radę. Każdy anioł tak się tam dostaje. Tak naprawdę to nikt nie wie, gdzie znajduje się to miejsce. 
Veronica posłusznie weszła do wody. Była zimna, ale nadzwyczaj przyjemna. Dziewczyna nabrała powietrza, po czym zanurzyła się. 
,, Jaka to była ulica? Aniołska? Aniołowa? Ach! Anielska!,, - pomyślała pod wodą dziewczyna. - Na Anielską! - krzyknęła, lecz z jej ust wydobyło się jedynie kilka bąbelków. 
Nagle poczuła, że się wynurza. Otworzyła oczy i zobaczyła, że wokół jej znajduje się pasmo sklepów z podręcznikami, białymi sukniami oraz śnieżno-białymi gołębiami. Już wiedziała! Była na Ulicy Anielskiej!




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz