środa, 10 sierpnia 2011

1. Dziwne zachowanie mamy.

Leżąc na łóżku i myśląc, Veronica usłyszała krzyki swojej siostry, które dochodziły z łazienki. Bez zastanowienia pobiegła w jej stronę. Biegnąc poczuła wielką odwagę, ale nagle zatrzymała się. Ból pleców przybrał na sile. 
- Pomocy! - usłyszała ponownie krzyk siostry. - Niech ktoś tu przyjdzie!
Veronica spojrzała w stronę łazienki i nie zważając na ból pobiegła dalej. 
- Co się dzieje?! - zawołała wpadając do łazienki. - Co się stało, Caroline?
- Tu...tu...tu jest pająk! - siostra wskazała palcem na małego, czarnego pająka siedzącego na umywalce. 
- I dlatego tak krzyczysz?! Z powodu głupiego pająka?! 
Caroline udała obrażoną. Parsknęła i wyszła z łazienki, zamykając za sobą drzwi z trzaskiem. Veronice chciało się śmiać - jej siostra zawsze bała się najmniejszych rzeczy, a te wielkie wielbiła. 
- Co za okropne dziecko! A ten pająk jest słodki, taki fajny i cz...- spojrzała na pająka, który stał się większy. 
Zdziwiona Veronica zeszła do kuchni, gdzie siedziała już prawie cała rodzina. Brakowało tylko mamy.
- Gdzie mama? - zapytała wesoło Caroline. - Miała zrobić naleśniki!
- Mama jeszcze śpi. Przecież ona zawsze śpi najdłużej. - powiedział tato, nalewając sobie do kubka mleko.
Caroline westchnęła smutno, po czym powiedziała :
- A kiedy wstanie? Jestem głodna!
- To zjedz płatki lub kanapkę. - powiedziała Veronica zdenerwowanym tonem.
- Chciałabym zjeść płatki, ale ktoś zrobił to za mnie! - wskazała gestem na siostrę. - Smaczne były?
Veronica uśmiechnęła się sztucznie i przytaknęła.
Nagle do kuchni weszła mama. Rozejrzała się po pomieszczeniu z dziwną miną.
- Veronico, a co ty robisz w domu? - zapytała.
- A gdzie mam być? - zdziwiła się dziewczyna. - Ja tu mieszkam! No...chyba, że mam się wynosić.
- N-nie...Myślałam, że jesteś już w szkole. - odpowiedziała mama.
- W szkole?! Są wakacje! Mamo czy z tobą wszystko w porządku? Dziś rano też tak dziwnie gadałaś!
Tato wypuścił z rąk tosta. Spojrzał przerażony na mamę, po czym odrzekł :
- Rano?! Ty rano?! Kochanie! Dla ciebie trzynasta to jeszcze wcześnie!
- Mama rano wstała i rozmawiała ze mną w kuchni. Tak samo dziwnie jak teraz. Nie rozumiem was! - oburzyła się Veronica i bez słowa wyjaśnienia, wyszła z domu.




1 komentarz:

  1. Fajnie ci wyszło i będę czytać dalej. Moim zdaniem przydało by się więcej opisów epitetów itp. Czytam dalej ;)

    OdpowiedzUsuń